O psychoterapii rodzinnej słów kilka.

Pewna anegdota opowiada o tym, jak „ruch skrzydeł motyla w jednym miejscu może wywołać burzę piaskową w innej odległej lokalizacji”. Czy tak rzeczywiście jest, można dyskutować, jednak opowiastka ta zachęca do refleksji nad tym jak mnogość różnorakich czynników, zależności, okoliczności i zdarzeń ma wpływ na różne zdarzenia. Często bardzo niepozorny czynnik może wywołać dramatyczny efekt. Świat przyrody, w tym ludzi i ich interakcji, jest jednym wielkim systemem.

W psychologii jest podobnie. Od kilku dziesięcioleci rozwija się nurt psychoterapii zwany „terapią systemową”. U podłoża psychoterapii systemowej znajduje się „teoria systemów”. Określa ona również warsztat terapeutyczny (strategie, techniki, metody pracy), które służą terapeutom i ich klientom (którymi często są całe rodziny), w szukaniu nowych dróg zdrowienia i rozwoju. Perspektywa systemowa wskazuje bowiem na rolę systemu (rodziny) w kształtowaniu się zaburzeń psychicznych u konkretnych osób. Nie ma tutaj powodu, żeby etykietować określoną osobę jako przysłowiowego „wariata”, ponieważ to system – a więc konkretna rodzina – „wytwarza” objawy u konkretnego jej członka. Objawy u danej osoby mają na celu zachowanie stabilności i często przetrwaniu całej rodziny. Nie jest to rozwijające i powoduje dyskomfort oraz cierpienie, jednak scala i stabilizuje system rodzinny. Rodzina taka bowiem nie potrafi znaleźć innych, bardziej konstruktywnych sposobów radzenia sobie z wyzwaniami i trudnościami.

Dla przykładu, wyobraźmy sobie małżeństwo państwa Kowalskich i ich dwójkę dorastających dzieci – syna i córkę. Rodzina ta – jak każda inna – musi balansować między pewnego rodzaju stałością i zmiennością. Aby rodzina ta nadal była tą konkretną rodziną Kowalskich, musi dbać o swoją stałość lub/i niezmienność. Trochę jak termostat, który reguluje temperaturę w mieszkaniu, aby ta utrzymywała się na względnie stałym poziomie. Kontynuując tę przenośnię – jeśli Kowalscy chcą, aby w dzień było 19 stopni a w nocy 14 stopni, to komputer w termostacie tego pilnuje, ponieważ jest to ich wzorzec, wyróżniający ich od Nowaków, Wiśniewskich, Kamińskich, Iksińskich, itd.

Z drugiej strony każda rodzina powinna wykazywać się elastycznością i potrafić się dostosowywać do zmieniających się okoliczności – w końcu dzieci rosną, dojrzewają, a rodzice starzeją się, przestają być czynni zawodowo. Ktoś choruje, ktoś umiera. Ktoś traci pracę, ktoś może wdać się w romans…

Rodzina Kowalskich przeżywa w ostatnim czasie trudności. Rodzice nie mogą się dogadać. Pan Kowalski na zjeździe absolwentów swojego liceum spotyka dawną szkolną miłość i zakochuje się ponownie. Pani Kowalska tymczasem zaczyna spotykać się z kolegą z pracy, który jest przecież taki szarmancki i interesuje się – jak ona – teatrem. W domu są coraz częstsze kłótnie między rodzicami, pan Kowalski od jakiegoś czasu nocuje w salonie, bo nie chce spać z żoną. Czasami nocuje poza domem – podobno jeździ na wyjazdy służbowe… Podobnie pani Kowalska…

Dzieci czują, że jest źle, że rodzina może się rozpaść. Rodzice mówią coś o rozwodzie. Po jakimś czasie córka państwa Kowalskich zaczyna chorować na anoreksję, a synowi zdarzają się kradzieże. W tej sytuacji rodzice odkładają rozwód. Zaczynają wspólnie zajmować się dziećmi, pilnować córki i syna. Zabierają ich wspólnie do lekarzy i terapeutów. Dla dobra dzieci jadą razem na tydzień nad morze – jak kiedyś. Tworzą wspólny front. Rodzina jest „uratowana”. Kosztem tego jest jednak pojawienie się niepokojących zachowań u dzieci. Aby, więc rodzina się nie rozpadła córka „musi” dalej chorować na anoreksję, a syn sprawiać problemy wychowawcze. Dopóki tak się dziej rodzina jest stabilna.

Ten przykład pokazuje, jak rodzina broni się przed rozpadem. Aby utrzymać stałość rodziny, córka zaczyna przejawiać zaburzenie psychiczne (i wcale nie udaje, nie jest to celowa symulacja z jej strony), a u syna pojawiają się zachowania aspołeczne. System broni się przed rozpadem. Płaci za to jednak niemały koszt.

Celem terapii systemowej jest więc to, aby rodzina Kowalskich znalazła inny sposób na jej trwałość. Aby dzieci nie musiały uciekać się do zaburzeń psychicznych i zachowań niepożądanych. Psychoterapia systemowa ma, więc na celu wypracowanie konstruktywnych i adaptacyjnych sposobów umożliwiających zachowanie spójności rodziny. Zachowanie spójności w taki sposób, aby jej członkowie rozwijali się i mogli możliwie jak najlepiej zaspokajać swoje i wzajemne potrzeby.

 

Aleksander Kędziorek

Psycholog, Psychoterapeuta systemowy

Categories: Psychoterapia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: