Czy mogę się jeszcze kiedyś dobrze bawić?

Jak pomagamy przekształcić trzeźwość w satysfakcjonujący, trwały sposób na życie

George Joseph jest dyrektorem operacyjnym ponad 20 ośrodków leczenia uzależnień od narkotyków i alkoholu The Right Step i jednym z czołowych krajowych ekspertów w dziedzinie pokonywania uzależnień. Prowadzi porywającą i wnikliwą serię blogów. Pięcioczęściowa seria Josepha, "Charakterystyka trzeźwości", bada wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia - i utrzymania - trzeźwego życia, w tym jedną koncepcję, która nie jest zwykle kojarzona z tym procesem: Zabawa. "Kiedy ludzie myślą o trzeźwieniu, jednym z ich największych lęków jest: Czy kiedykolwiek będę mógł się znowu dobrze bawić?" - pisze Joseph. "Większość ludzi myśli, że trzeźwość jest nudna". Nie jest tak, zauważa - przynajmniej nie jest, gdy świeżo trzeźwiejąca osoba dobrze, mocno przyjrzy się temu, co "zabawa" naprawdę oznacza.

Trzeźwa zabawa nie jest oparta na ryzyku. Trzeźwa zabawa nie jest zakorzeniona w ekscytacji aż do punktu zagrożenia. Trzeźwa zabawa nie jest nawet społeczna, gdy społeczeństwo zaangażowane jest wyłącznie skupione na zachowaniach autodestrukcyjnych. To, czym jest zabawa, to ten moment "Aha!", który przychodzi wraz z trzeźwością i który kieruje kompas w stronę nowego, satysfakcjonującego życia, naznaczonego pozytywnymi kamieniami milowymi i osiągnięciami. Józef powinien to wiedzieć - miał swój własny moment "Aha! Stało się to po tym, jak stoczył walkę z nadużywaniem substancji.

Stało się to po tym, jak wytrzeźwiał. Miało to miejsce, kiedy bał się, że już nigdy nie będzie się dobrze bawił. Miało to miejsce na weselu w Thibodaux, w stanie La. Joseph mieszkał w domu pomocy społecznej, a jeden z jego doradców programowych brał ślub. Jak to często bywa na tego typu spotkaniach, alkohol był obecny - i płynął. "Dzieliliśmy z moimi rówieśnikami kamerę wideo, aby sfilmować przyjęcie" - wspomina Joseph. "Kiedy nadeszła moja kolej, czułem się komfortowo za kamerą i nie chciałem pozwolić, aby ktokolwiek inny jej używał. Było to spowodowane tym, że denerwowałem się, będąc w otoczeniu społecznym i nie pijąc." Podczas przyjęcia uczestnicy - ludzie, którzy właśnie wyszli z leczenia stacjonarnego - zostali wezwani do przyłączenia się do zespołu w porywającej i przyznajmy "niezbyt dobrej" wersji hitu Credence Clearwater Revival, "Proud Mary". Joseph niechętnie przyłączył się do nich... i wtedy nastąpiło "Aha!".

Rozejrzał się dookoła i zdał sobie sprawę, że tłumowi nie zależało na tym, jak źle śpiewał. W rzeczywistości, im gorzej śpiewał, tym lepiej się wszyscy bawili. Co ważniejsze, tym lepiej bawił się Joseph. "To było dla mnie otwierające oczy doświadczenie" - mówi. "Powtórzyliśmy to na kilku innych trzeźwych weselach w przyszłości, a ja naprawdę nauczyłem się lekcji, jak pozbyć się swoich lęków i mechanizmów obronnych - że dobrze jest być głupim i wrażliwym, dobrze się bawić. To był wielki przełom w osiągnięciu długotrwałej trzeźwości". Joseph ma nadzieję, że pomoże innym odkryć to samo objawienie.