Minęło pięć lat i nie zapomnimy o nim.

"Kiedy tracisz kogoś, kto jest tak wielką częścią ciebie, tracisz wszelki sens życia. Część mnie umarła, kiedy Cory to zrobił. Mój świat się zatrzymał i nie sądziłem, że kiedykolwiek się z tego podniosę".

W ubiegły piątek minęła piąta rocznica śmierci aktora i gwiazdy Glee, Cory'ego Monteitha, a w ostatnim wywiadzie jego Matka zastanawia się nad tragiczną stratą jedynego syna.

"Po prostu wyłączyłam wszystkie emocje i byłam otępiała".

W wieku 31 lat gwiazdor został znaleziony martwy w pokoju hotelowym w Vancouver 13 lipca 2013 roku. W jego organizmie znaleziono wówczas heroinę, alkohol, śladowe ilości morfiny i kodeiny. Aktor, który zmagał się z uzależnieniem od narkotyków, w chwili śmierci spotykał się ze swoją partnerką, Leą Michele. W ostatnim wywiadzie matka Monteitha wspomina moment, w którym jego dziewczyna przekazała wiadomość o jego tragicznej śmierci, i zauważa, że operacja dentystyczna przeprowadzona kilka miesięcy wcześniej mogła przekreślić jego trzeźwość.

Ann McGregor powiedziała: "Dostałam telefon od Lei, a ona krzyczała przez telefon. Krzyczała: "Czy to prawda, czy to prawda o Cory'm?", a ja odpowiedziałam: "Co z Cory'm?". A potem do moich drzwi zapukała policja. Wpadłem w stan odrętwienia. Wyłączyłem wszystkie emocje i byłem odrętwiały".

Na kilka miesięcy przed śmiercią, Monteith był na miesięcznym programie odwykowym w kwietniu 2013 roku. McGregor powiedział, że prace dentystyczne zostały wykonane między majem a lipcem.

"Cory miał ogromną ilość prac dentystycznych. Miał małe zęby i wszystkie były zabezpieczone. W jego organizmie było dużo leków, co nie było dobre dla jego organizmu po zakończeniu odwyku."

"Nie miał w organizmie tyle narkotyków, żeby go zabić, ale z jakiegoś powodu tak się stało z powodu jego nietolerancji [powstałej w wyniku okresów przerywanej trzeźwości]" - powiedziała w wywiadzie.

Wspomnienie o Cory'm

Młody aktor miał 13 lat, kiedy zaczął eksperymentować z narkotykami i alkoholem. Jego matka wspomina: "Przez całe życie był bardzo wrażliwym młodym człowiekiem. Wychowywałam go tak, aby był uczciwy i otwarty, wychowywałam go z miłością, ale nie nauczyłam go, jak wygląda druga strona świata. Tam jest zła strona".

W wieku 15 lat McGregor zgłosił Cory'ego na odwyk, jednak po 30-dniowym pobycie powrócił do nałogu i w wieku 19 lat ponownie znalazł się na odwyku.

"Zrozumiałem, że odwyk nie jest rozwiązaniem" - mówi McGregor. "Trzeba zająć się dziećmi, zanim wpadną w ten nałóg. Nigdy nie miałem siły, żeby go powstrzymać".

Jednak dzięki trwałej trzeźwości przez pewien czas i po przeprowadzce do Los Angeles młody aktor odniósł sukces w małych rolach, zanim dostał swoją gwiazdorską rolę w serialu Glee.

"Był po prostu zbyt uziemiony

Jego matka zauważa jednak, że Monteith nigdy nie czuł się komfortowo ze sławą i uwagą. "Nazywał ten świat plastikiem" - mówi McGregor. "To było dla niego zbyt powierzchowne. Był po prostu zbyt przyziemny, a jego serce było zbyt nienaruszone. Nie potrafił stać się wystarczająco twardy".

McGregor mówi, że Monteith ponownie zaczął zażywać narkotyki jako sposób na ucieczkę od presji Hollywood. "Był zestresowany, bo chciał się wyrwać z tego świata, ale nie mógł, bo zostały mu jeszcze dwa lata kontraktu. Narkotyki były jego sposobem na sprawdzenie się".

Pięć lat później 67-letnia samotna matka wciąż zastanawia się nad swoją ogromną stratą. "Wciąż nie mogę się pozbierać. Mój świat całkowicie się zatrzymał. A ja jestem zupełnie inną osobą niż byłam wcześniej".